- Koncepcja Rozwoju Kraju 2050 jest jedynie dokumentem diagnostycznym natomiast Średniookresowa Strategia Rozwoju Kraju jest dokumentem sprawczym. To jest dokument zakotwiczony ustawowo, który do końca tego roku musi być przyjęty przez radę ministrów. I w wielu obszarach wyznaczał będzie cele rozwojowe. Wkraczamy w etap konsultacji z samorządami i myślę, że także z panem prezydentem spotkam w tych różnych formatach konsultacyjnych – tak, zwracając się do prezydenta Torunia Pawła Gulewskiego, mówiła wczoraj (28 lutego) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Minister Funduszy Europejskich i Polityki Regionalnej.
Pani minister gościła w Toruniu, by podpisać z dwunastoma polskimi miastami umowy udziału w innowacyjnym programie socjalnym „Wygrana Rodzina”. Szerzej piszemy o tym tu. Jednak na briefingu prasowym tuż przed sygnowaniem umów, nie mogło zabraknąć pytań dotyczących Koncepcji Rozwoju Kraju 2050, bo ten dokument latem i jesienią zeszłego roku wywoływał w naszym regionie, zwłaszcza w Bydgoszczy i Toruniu, szczególnie duże emocje.
Miasta trzeciej ligi
Przypomnijmy, że KRK2050, opierający się na opracowaniu Obserwatorium Polityki Miejskiej Instytutu Rozwoju Miast i Regionów (IRMiR) pt. „Hierarchia funkcjonalna miast w Polsce i jej przemiany w latach 1990-2020” wprowadza podział ośrodków metropolitarnych na: metropolię centralną (Warszawa), metropolie o znaczeniu krajowym (Kraków, Poznań, Wrocław Łódź, Trójmiasto, Szczecin, Katowice). Natomiast Bydgoszcz i Toruń umieszczone zostały dopiero w kategorii 3. - aglomeracji o znaczeniu jedynie regionalnym, obok m.in. Bielska-Białej, Białegostoku, Rzeszowa, Radomia i Koszalina.
Takie ujęcie spotkało się z ostrym protestem m.in. władz obu stolic województwa, samorządu województwa i wywołało szerokę akcję lobbingową na rzecz zmiany tego zapisu. Prezydenci miast wysłali listy o MFEiPR, stanowisko zajął sejmik województwa, o uznanie Bydgoszczy i Torunia jak ośrodków o znaczeniu ponadregionalnym apelował marszałek województwa Piotr Całbecki na zorganizowanym 24 października posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, powołując się przy tym m.in. na poparcie Związku Województw RP.
Mniejsza o Koncepcję, liczy się strategia
Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wprawdzie nie odniosła się wprost do postulatów zmiany niekorzystnych dla Bydgoszczy i Torunia zapisów w KRK2050 mocno jednak akcentowała, że rzeczywiste znaczenie będzie miała powstająca właśnie Średniookresowa Strategia Rozwoju Kraju do roku 2035: - KRK jest w zasadzie skończona. To jest dokument diagnostyczny, tam jest diagnoza dosyć oczywistych trendów, takich jak depopulacja, kryzys demograficzny itd. Jakieś szczególne ingerowanie w KRK nie ma sensu, bo co do wielkich diagnoz się zgadzamy, a dyskusja, zasadna i potrzebna, zaczyna się, gdy przekładamy te diagnozy na konkretne działania. Sprawczym dokumentem jest Średniookresowa Strategia Rozwoju Kraju. To ten dokument ma zostać przyjęty do końca 2025 roku, KRK idzie przez prace rządowe i myślę, że w połowie roku zostanie zaakceptowana. Istota decyzyjna jest w tym drugim dokumencie. Wystrzegałabym się takiego patrzenia czy mówienia, że są miasta, pierwszej, drugiej czy trzeciej kategorii.
Na uwagę portalu kujawy-pomorze.info, że KRK 2025 jednak zawiera wyraźny podział na kolejne kategorie, minister Nałęcz odpowiedziała, że jest to jedynie opis grup, ale nie to hierarchia i nie ma lepszych, czy gorszych miast.
A co w strategii chodzi?
- Idea jest taka, że wielobiegunowy rozwój Polski jest absolutnie „must”. Nie może być tak, że pięć największych metropolii polskich, a właściwie cztery plus jeden, bo Warszawa to już supermetropolia, staną jedynym miejscem atrakcyjnego rozwoju, wzrostu i ściągną wszystko z całej Polski. To nie jest dobre ani dla tych metropolii, ani dla Polski. W związku z tym cel jest jednoznaczny: utrzymać ten wielobiegunowy wzrost. Żeby to zrobić, trzeba wesprzeć inwestycyjnie około 40 miast. Tak szczególnie, bo wesprzeć trzeb wszystkie, ale jeżeli powiemy wszystko dla wszystkich, to na koniec jest nic dla nikogo. Mówimy więc o około 40 miastach, do których także Toruń się zalicza. W tej kategoryzacji miast, bo to jest kategoryzacja, a nie hierarchizacja, tu nie ma lepszych i gorszych miast, bardzo dobrze jest wejść wyżej. Zakładamy, że ci najwyżej radzą sobie bardzo dobrze i np. Warszawa potrzebuje już wsparcia w konkurowaniu z innymi supermetropoliami europejskimi, ale to jest zupełnie inny rodzaj wsparcia. Natomiast takie miasta jak Toruń, potrzebują wsparcia infrastrukturalnego, wsparcia w zakresie komunikacyjnym, czyli połączeń z metropoliami. To jest bardzo ważne, bo to powoduje, że ta energia rozwojowa jest zatrzymywana w mieście. Na dziś Toruń jest jednym z tych miast średnich, które identyfikujemy, jako ośrodki, które powinny dostać szczególne wsparcie, po to, by zachować zrównoważony rozwój.
Szefowa MFEiPR podkreślała też Strategia będzie konsultowana, także przez stronę samorządową
- Jako Toruń będziemy na pewno aktywnym uczestnikiem tych konsultacji i cieszymy się, że ta Średniookresowa Strategia będzie skierowana na partnerów, na rzetelną rozmowę, bo były tu wątpliwości, rozmawiałem z innymi samorządowcami co do sposobu przeprowadzania diagnozy przy okazji KRK, ale zamykamy ten rozdział. Jesteśmy teraz przy ważniejszym dokumencie determinującym na przykład wysokość strumieni środków, programów i działań, które zapewne ministerstwa będą kierowały do obszarów w poszczególnych kategoriach – mówił prezydent Paweł Gulewski. - Toruń od 17 stycznia jest już obszarem metropolitalnym, razem z 35 partnerami podpisaliśmy porozumienie przeobrażające MOFT w Stowarzyszenie Metropolia Toruńska i chcemy wejść w ten okres konsultacji nie tylko jako obszar toruński, to już nie 200 tysięcy, ale pół miliona, z dużym obszarem polityk i funkcji, które chcemy usprawniać i doprowadzić do standardów, które sklasyfikują nas jako metropolię o oddziaływaniu ponadregionalnym.
O kontrowersjach wokół KRK2050 i szczegółach tej sprawy szeroko informowaliśmy w materiałach na kujawu-pomorze.info.