„Najważniejsze derby w Polsce” już w piątek! Kto okaże się faworytem spotkania w Arenie Toruń?

Puls Dnia
Region Raport
Styl Życia
#
Fot. Arriva Polski Cukier Toruń/FB

Wielkimi krokami zbliża się hitowy pojedynek Orlen Basket Ligi, w którym w najbliższy piątek o 17:30 Arriva Polski Cukier Toruń podejmie Anwil Włocławek. I choć z czysto sportowego punktu widzenia o wskazanie faworyta nie jest trudno, to emocji i tak nie powinno zabraknąć.

 

Był czas, gdy województwo kujawsko-pomorskie miało w koszykarskiej elicie aż trzech przedstawicieli - w najwyższej klasie rozgrywkowej jeszcze niedawno grali nie tylko torunianie i włocławianie, ale także Astoria Bydgoszcz. Obecnie bydgoski zespół występuje na zapleczu PLK, jednak radzi sobie tam na tyle dobrze, że nie można wykluczyć, że w kolejnym sezonie znowu będziemy mieli wśród najlepszych cały tercet klubów.

Czy tak będzie, pokaże czas, za to znacznie krócej przyjdzie nam czekać na derby Twardych Pierników z Anwilem. Wprawdzie torunianie grają na najwyższym szczeblu dopiero od dekady, ale przez ten czas lokalne derby dość szybko zdążyły zyskać status spotkań wyjątkowych, nawet jeśli nie mają szczególnie długiej historii i nie są aż takim ligowym klasykiem, jak na przykład mecze włocławian ze Śląskiem Wrocław. Szczytowym momentem zainteresowania, a także stawki sportowej, przynajmniej jak na razie była rywalizacja o mistrzostwo Polski w sezonie 2018/2019, gdy Polski Cukier i Anwil zmierzyły się ze sobą w ligowym finale. Włocławska Hala Mistrzów dosłownie pękała w szwach, a i Arena Toruń w trakcie najważniejszych meczów była wypełniona, zresztą nie tylko fanami gospodarzy, ale i zagorzałymi fanami gości, jeżdżącymi za swoim zespołem po całej Polsce. Nasz region mógł wówczas cieszyć się z mistrzostwa i wicemistrzostwa kraju - górą w finałach był Anwil, jednak torunianie też zgarnęli dla siebie wiele, bo srebrny medal był wyrównaniem największego ligowego osiągnięcia zespołu, nieprzebitym do dziś.

Wokół derbów od lat buduje się także bogatą otoczkę marketingowo-promocyjną. Mecze reklamowane są więc jako „Najważniejsze derby w Polsce” i choć fani futbolu, przyzwyczajeni m.in. do derbów Wisła-Cracovia, czy Widzew-ŁKS, słysząc takie hasło wzruszyliby co najwyżej ramionami, w świecie basketu rzeczywiście są to derby bardzo mocno przykuwające uwagę. Kluby wielokrotnie prześcigały się też w drobnych uszczypliwościach, w czym szczególnie celowali torunianie. Anwil ma przydomek „Rottweilery”, zdarzyło się więc, że na jednej z promocyjnych grafik koszykarzy Twardych Pierników przedstawiono… na spacerze z psami właśnie tej rasy. Innym razem podczas prezentacji w Arenie Toruń gospodarze wybiegli na parkiet w rytm piosenki „Jestem z miasta” Elektrycznych Gitar, natomiast wejściu gości towarzyszył „Małomiasteczkowy” Dawida Podsiadło. W NBA nie byłoby to nic szczególnego i zniknęłoby w morzu innych podobnych „smaczków”, w polskiej lidze od razu wywołało zainteresowanie.

W piątek o 17:30 obie drużyny spotkają się ponownie, oczywiście znowu pod wspomnianym hasłem „Najważniejsze derby w Polsce”. W Toruniu faworytem powinien być Anwil, który zdecydowanie dominuje w lidze i z bilansem 17-4 prowadzi bardzo pewnie - dość powiedzieć, że klasyfikowane tuż za nim zespoły z Wałbrzycha i Lublina wygrały 13 meczów, a przegrały 8. Arriva Polski Cukier już kolejny rok z rzędu nie jest w ligowej czołówce, więc z typowo sportowego punktu widzenia rywalizacja toruńsko-włocławska przestała być w ostatnich latach tak emocjonująca, jak bywała wcześniej. Gospodarze zdecydowanie mają jednak o co grać - po słabym początku sezonu radzą sobie znacznie lepiej i walczą o miejsce w najlepszej ósemce dające występy w play-off. Grono kandydatów do kontynuowania rywalizacji po rundzie zasadniczej jest liczne, a do końca jeszcze dziewięć kolejek, ale obecnie to właśnie Twarde Pierniki są na ósmej pozycji. Toruńskim transferowym celnym trafieniem było przed sezonem zakontraktowanie Michaela Ertela, który już wielokrotnie poprowadził zespół do wygranych i średnio rzuca 17,1 punktu na mecz.

W ostatnich pięciu kolejkach Arriva Polski Cukier odniósł cztery zwycięstwa i w tym może szukać nadziei na ogranie faworyta. Wszystko wskazuje na to, że coraz lepsza gra miejscowego zespołu, a także przede wszystkim ranga derbów, będą sprzyjać frekwencji - w poniedziałek toruński klub ogłosił, że na piątkowy mecz sprzedanych zostało już ponad 2600 biletów. W tym sezonie tak licznej widowni w Arenie Toruń jeszcze nie było i zapewne to nie koniec - ci, którzy nie mają jeszcze wejściówek, nie mają już jednak szans na najlepsze miejsca, bo te zostały po prostu wyprzedane.

„To nie tylko mecz, to prawdziwa bitwa, która rozgrzeje serca wszystkich fanów basketu” – czytamy opis biletowej oferty. Patrząc zarówno na historię, jak i na współczesne zainteresowanie derbami, o rozgrzanie serc fanów rzeczywiście obawiać się nie trzeba.

 

CZYTAJ WIĘCEJ: