Tramwaj zwany symbolem. Komentarz Ryszarda Warty

Biznes Region
Biznes Opinie
Autor
Ryszard Warta
Tramwaj metropolitarny
Fot. lijn.be

Tramwaj metropolitalny. Droga do realizacji  tego pomysłu (o którym szerzej piszemy TUTAJ) jest daleka i wybita  masą kocich łbów. I chodzi  nie tylko o znalezienie skutecznego pomysłu na sfinansowanie tej inwestycji. Ani też o to, że będzie to spore wyzwanie dla projektantów, którzy zgrabnie będą musieli połączyć kwestie techniczne i  ekonomiczne z warunkami dotyczącymi ochrony środowiska i walorów krajobrazowych. Osobnym wyzwaniem będzie także opracowanie sensownej formuły prawnej i organizacyjnej, choćby rozstrzygnięcie tego, kto będzie operatorem linii, na jakich zasadach finansowych będzie się ona opierała, jaki będzie model biznesowy całego przedsięwzięcia.

Lista takich pytań jest tak długa.  jak z Torunia do Bydgoszczy lub na odwrót.  


A dochodzi jeszcze jeden problem do rozwiązania, kto wie, czy wbrew pozorom nie najtrudniejszy: nici z tego pomysłu wyjdą, jeżeli w samorządach obu stolic województwa nie będzie autentycznego przekonania, że ten projekt ma sens, że będzie dla tych ośrodków korzystny oraz determinacji, by wspierać jego realizację.


Bydgosko-toruński tramwaj, pomijając już wszystkie inne, ważne przecież  aspekty ekonomiczne, ekologiczne, komunikacyjne, urbanistyczne, społeczne – byłby także czytelnym symbolem bliskiej współpracy Bydgoszczy i Torunia,  znakiem tego, że można się wznieść ponad jałową licytację, które miasto jest ważniejsze, które ładniejsze i kto kim powinien rządzić.  Rozumne łączenie potencjałów obu miast i szukanie efektu synergii jest korzystne dla obu ośrodków i dla całego regionu – dla  specjalistów od planowania przestrzennego jest to oczywiste od lat. Niestety nie zawsze jest to równie oczywiste na poziomie lokalnej polityki.