Bez większego echa przeszła przez sportowe i nie tylko sportowe media wieść, że toruński stadion żużlowy musi przejść modernizację i do 2026 roku zyska nowe loże dla VIP-ów. Lokalne widzimisię to nie jest, wprost przeciwnie - rzecz w tym, że władze ekstraligowych rozgrywek od zarządców obiektów takich lóż po prostu wymagają.
Nie jest loża miejscem dla każdego i nie taki ma mieć charakter. Ba, nie chodzi w niej nawet tylko o to, by wygodnie obejrzało się z niej mecz. Już w trakcie ostatniego sezonu toruński klub żużlowy pisał, że „nic tak nie sprzyja nawiązywaniu relacji biznesowych, jak emocje i wspólne kibicowanie swojej ulubionej drużynie”, zachęcając tym samym do tego, by chętni loże wynajmowali i cieszyli się ich prestiżem. W Toruniu trzy loże znajdują się na górze trybuny głównej, w części obiektu, w której nie ma już zwykłych krzesełek, a wokół znajdują się co najwyżej pomieszczenia dla osób funkcyjnych, w tym dla sędziego. Czeka w loży catering, jej wynajęciem można się pochwalić, w trakcie meczu wymienić się wizytówką z sąsiadami i… biznesowe relacje będą kręcić się w najlepsze, niezależnie od tego, jakim wynikiem zakończyły się zawody, korzystnym dla naszej drużyny, czy akurat niekoniecznie.
Już dawno minęły czasy, gdy nawet sponsorzy musieli oglądać mecze w warunkach przaśnych, na zwykłych miejscach, wprawdzie wydzielonych na trybunie głównej, ale nierzadko nieróżniącej się specjalnie od jakiegokolwiek innego sektora. Przez ostatnich kilkanaście lat stadiony zdążyły wypięknieć, wiele z nich to zresztą obiekty zbudowane w XXI wieku, a i te starsze znacząco zmodernizowano, pamiętając także o lożach VIP. Wynajem loży zdecydowanie do tanich nie należy - wprawdzie lokalnych cenników nasze miasta publicznie raczej nie udostępniały, ale w sieci bez problemu znajdzie się wyceny warszawskie ze Stadionu Narodowego im. Kazimierza Górskiego, gdzie miejsce w loży VIP wyceniano na 3500 złotych. Miejsce jedno, a lożę, na przykład dziesięcioosobową, rezerwuje się oczywiście na wyłączność, więc cenę przemnożyć trzeba razy dziesięć, a do tego doliczyć jeszcze VAT. I od razu widzimy, że tania zabawa z pewnością to nie jest, ale i ci, którzy na wynajem loży się decydują, posiadają raczej grubsze portfele niż przeciętny kibic.
U nas w regionie z lożami bywa na stadionach różnie, bo nie wszędzie się one w ogóle znajdują, ale w niedługim czasie sporo się pod tym względem zmieni, a sygnał do działania dają żużlowe władze. Można się uśmiechać, gdy słyszy się slogany o „najlepszej lidze świata”, która faktycznie jest najlepszą, bo konkurencji wielkiej nie ma, ale faktem jest, że ekstraligowe wymogi sprawiają, że poprzeczka, jeśli chodzi o standardy i infrastrukturę, stopniowo idzie w górę. Liga żużlowa stała się produktem premium, więc i warunki mają być premium, a skoro tak, to nowym wymogiem staje się obowiązek posiadania pomieszczeń dla VIP-ów. Nowe loże, oprócz tych już istniejących, planuje więc Toruń i tak samo planuje je Grudziądz, gdzie niedługo przebudowana będzie cała trybuna główna. W ramach inwestycji najbardziej prestiżowy sektor zostanie nadbudowany o trzynaście rzędów i oczywiście znajdzie się tam miejsce na loże, których dotąd w Grudziądzu nie było.
A tak w ogóle, to o ile z prestiżowego punktu widzenia loże na stadionach niewątpliwie są miejscem wyjątkowym i niedostępnym dla zwykłych śmiertelników, o tyle z punktu widzenia ekscytowania się widowiskiem… już takie wyjątkowe wcale być nie muszą. Miałem okazję kiedyś się do loży dostać, gdy przed żużlowymi zawodami w Toruniu tutejszy klub zorganizował w jednej z nich konferencję prasową. Na towarzyski mecz w loży zostałem i… nie mogłem się doczekać, kiedy z niej wyjdę. Nie to, że widoczność zła, bo z góry faktycznie było widać wszystko, co działo się na torze. Rzecz jednak w tym, że patrzenie na mecz z loży przez szybę to jak kosztowanie słodyczy przez papierek. Dźwięk nie ten, bo jakiś wytłumiony, zapach spalanego oleju, tak kochany przez kibiców żużlowych, nie dociera wcale… Niby w pomieszczeniach klasy super VIP jest więc super komfortowo, ale… coś za coś. Choć wiadomo, że w temacie loży niekoniecznie o klasyczne kibicowanie chodzi, a o prestiż.