Coraz częściej na ulicach miast w regionie kujawsko-pomorskim można dostrzec - dawniej tajemnicze, lecz obecnie coraz intensywniej rozpoznawalne, loga marek chińskich samochodów tj. MG, BAIC czy OMODA. Nic w tym dziwnego, w końcu jak podaje "Rzeczpospolita "Polacy kupili w 2024 r. więcej aut chińskich niż citroenów i fiatów łącznie". Czy czeka nas coraz większa ekspansja aut benzynowych, hybryd czy elektrycznych nad Wisłą?
Auta z Chin wypadają mocno konkurencyjnie na tle swoich europejskich odpowiedników. Nic więc dziwnego, że Polacy coraz częściej zwracają na nie uwagę. W województwie kujawsko-pomorskim bez problemu znajdziemy dealera, który oferuje auta takich marek jak: MG na ulicy Szosa Bydgoska 8 w Toruniu, Ulsan Motor przy ul. Jana Pawła II oraz BYD Plichta przy ul. Nowotarskiej w Bydgoszczy. Jak informuje "Rz" eksperci twierdzą, że "upowszechnianie w świadomości kupujących informacji o markach chińskich, że to nie są złe samochody, będzie czynnikiem, który przyspieszy sprzedaż".
Wzrosty mimo europejskich ceł
Większość z nas może nie pamięta, ale kraje wspólnoty europejskiej chciały bronić się dość mocno przed ekspansją chińskich producentów aut. W tym celu na samochody elektryczne produkcji chińskiej nakładano karne cła, ale jak się okazuje nawet to nie było w stanie odstraszyć Chińczyków. Na przykład chiński koncern Chery Automobile (Omoda, Jaecoo) chce uruchomić produkcję w Europie poprzez hiszpańskiego partnera EV Motors. Pierwotnie produkcja zakłada montaż benzynowych aut, ale w przyszłości z linii produkcyjnej zjeżdżać będą także już w pełni zeuropeizowane elektryki. Tym samym Chińczycy ominą europejskie cła.
Jak podał Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego w 2024 r. największą popularnością cieszyły się auta chińskiego producenta MG. Zakupiono ich wówczas aż 6763, na drugim miejscu znalazła się firma BAIC (1731 aut) oraz OMODA (1106 aut). Łącznie w ub.r. zarejestrowano w Polsce 10,7 tys. aut osobowych produkcji chińskiej (w 2023 r. było to zaledwie 168 samochodów). Skok jest więc wyraźny, a Chińczycy na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. "Tylko w styczniu 2025 r. wzrost sprzedaży ich aut w ujęciu rok do roku był jedenastokrotny" - podkreśla "Rz" w swojej analizie.
– Wszystko wskazuje, że udział samochodów produkowanych w Chinach będzie na polskim rynku coraz wyższy. Dzięki atrakcyjnym cenom, docenianej przez konsumentów jakości, a także zapowiedziom budowy dużej sieci serwisowej oraz dostępności części, wielu klientów, także w Europie Zachodniej, decyduje się na kupno takich aut – mówi "Rz" Jakub Faryś, prezes PZPM.
Największym powodzeniem wśród wszystkich chińskich producentów, cieszyły się w ubiegłym roku:
- auta z silnikiem benzynowym - 9,2 tys. (blisko 86 proc. ogólnej sprzedaży),
- auta z silnikiem elektrycznym - 666 sprzedanych (6,2 proc.),
- auta hybrydowe - 496 sztuk (4,6 proc.).
Niskie ceny i coraz lepsza jakość
Eksperci zwracają uwagę, że cena samochodów oraz ich jakość powodują, że "spora grupa klientów, zwłaszcza mniejszych i mikroprzedsiębiorstw, z uwagą obserwuje ten rynek". A ceny robią wrażenie, np. za benzynowy MG3 z gwarancją na siedem lat lub 150 tys. kilometrów zapłacimy już od 73,5 tys. zł, ten sam model w wersji hybrydowej to koszt – od 88 tys. zł. Z kolei za modele marki BAIC, która oferuje trzy rodzaje aut typu SUV zapłacimy następująco: od kompaktowego Beijing 3 (od 79 tys. zł) po topowego Beijing 7 (od 163 tys. zł). Ceny te są 20-30 proc. niższe niż u europejskich odpowiedników co powoduje, że na auta coraz częściej przychylnym okiem patrzą firmy, które myślą też o ich zakupie w formie leasingu.
- Widzimy zainteresowanie klientów chińskimi markami – mówi "Rz" Monika Constant, prezes Związku Polskiego Leasingu. Zainteresowanie potwierdza Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów, a także poszczególne firmy sektora.
Jak twierdzą eksperci udział aut produkcji chińskiej będzie coraz bardziej zauważalny na polskim jak i europejskim rynku motoryzacyjnym, a slogan mówiący o tym, że co "chińskie" to gorsze powoli może odejść w zapomnienie.
- Pchle targi w regionie. Cieszą się sporą popularnością
- "Piernikowe serce". Co dzieje się na planie filmu?
- 123 mln zł na mieszkania komunalne w Toruniu