Ceny energii w Polsce zamrożone jeszcze przez długi okres? Rządzący nie spieszą się z decyzją

Puls Dnia
Region Raport
Biznes Ludzie
#
Fot. 123rf

Ceny energii w Polsce od wielu miesięcy utrzymują się na stałym poziomie. Wynika to wprost z działań rządu, który do końca września 2025 r. zamroził wysokość cen dla gospodarstw domowych, małych i średnich firm oraz instytucji publicznych. Jak przyznają w rozmowie z Interią Biznes politycy Polski 2050: "Musimy w sposób łagodny wyjść z mrożenia cen, więc pewnie jakieś przedłużenie będzie jeszcze potrzebne".

 

Sztuczne utrzymywanie nie jest bowiem korzystne dla polskiej gospodarki ze względu na dług inflacyjny czy zadłużenie budżetu państwa. Koszt mrożenia cen energii to 3,6 mld zł tylko do końca września 2025 roku i blisko 400 mln zł na rekompensaty. Dodajmy, że od 2025 roku wróciła także tzw. opłata mocowa, która już zdążyła się przełożyć na wyższe rachunki za prąd.  Mówimy tu o kwocie 11,44 zł miesięcznie, czyli 137 zł netto rocznie. Wzrosty widoczne są także przy okazji taryfy dystrybucyjnej, która zresztą co roku wzrasta o kilka procent. 

 

Jest zgoda na dalsze mrożenie

Obecnie mrożenie energii obowiązuje do września 2025 r. Dla gospodarstw domowych maksymalna cena wynosi obecnie 500 zł/MWh, a dla samorządów i podmiotów wrażliwych 693 zł/MWh. Podkreślmy, że stawki są zbliżone do tych, obowiązujących w ub.r. 

"Wprowadzony powołaną ustawą obowiązek złożenia do dnia 30 kwietnia 2025 r. przez sprzedawców z urzędu wniosków do Prezesa URE o zmianę taryf na II półrocze 2025 r. jest dodatkowym mechanizmem, który powinien przyczynić się do obniżenia cen energii dla gospodarstw domowych (...) Ostateczne wyniki rekalkulacji taryf będą kluczowym czynnikiem w analizach co do kolejnych kroków w zakresie regulacji cen energii" - odpowiada Ministerstwo Klimatu i Środowiska pytane o mrożenie cen energii przez money.pl.

Co jednak z dalszym mrożeniem cen? Tutaj większość koalicjantów jest zgodna - powinno tak się stać. W rozmowie z Interią Biznes politycy Koalicji Obywatelskiej przyznają, że mechanizm zostanie przedłużony na IV kwartał. Podobnie twierdzi Łukasz Michnik, rzecznik Lewicy: "Jeśli chodzi o ich wydłużenie (tarcz osłonowych - przyp. red.), to jeśli ceny nie pójdą jakoś radykalnie w dół, to należy je utrzymać". Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości są zdania, że zamrożone ceny energii powinny obowiązywać jeszcze przez kilka lub nawet kilkanaście lat - do momentu przejścia przez Polskę przez transformację energetyczną. 

 

Co dalej z bonem?

W Polsce obowiązywał w ub.r. bon energetyczny. Mogły z niego skorzystać przede wszystkim najuboższe rodziny. Wartość bonu wynosiła od 300 do 1200 złotych. Jednoosobowemu gospodarstwu domowemu przysługiwał bon w wysokości 300 zł; dla gospodarstw 2-3 osobowych - 400 zł; dla 4 lub 5-osobowych - 500 zł, a dla gospodarstw składających się z sześciu lub więcej osób - 600 zł. Najwyższą wartość bonu otrzymały osoby, które jako główne źródło ogrzewania wykorzystują energię elektryczną. Bon w takim przypadku wyniósł od 600 do 1200 zł. Czy w tym roku najuboższe rodziny także będą mogły liczyć na tego rodzaju formę wsparcia od państwa? 

 - Aktualnie Ministerstwo nie proceduje żadnego projektu dotyczącego bonu energetycznego. Jeśli zapadną jakieś decyzje w tej sprawie, zostaną zakomunikowane wszystkim zainteresowanym stronom. Obecnie wprowadziliśmy inne rozwiązania, takie jak mrożenie cen - informuje ministerstwo klimatu.

 

CZYTAJ WIĘCEJ: