Zapowiada się rewolucja w polskim systemie ochrony zabytków. Dyskusja o proponowanych zmianach odbyła się m.in. w Toruniu

Puls Dnia
Biznes Ludzie
t
Fot. Kujawsko-Pomorskie Centrum Dziedzictwa

Jak skutecznie chronić zabytki w obecnych realiach, co należy zmienić się przepisach dotyczących tej sfery i w jakim kierunku iść powinna polityka państwa wobec dziedzictwa kulturowego? O tym m.in. rozmawiano w środę (15 stycznia), w Kujawsko-Pomorskim Centrum Dziedzictwa w Toruniu. W spotkaniu uczestniczyli kujawsko-pomorscy samorządowcy, oraz przedstawiciele środowiska i służb konserwatorskich. Choć mowa o pamiątkach przeszłości, temat jest jak najbardziej aktualny – toruńskie spotkanie było jednym z paneli dyskusyjnych poprzedzających III Kongres Konserwatorów Polskich, podczas którego przyjęte mają być założenia do zupełnie nowej Ustawy Prawo Ochrony Zabytków.

Raz na dziesięć lat

Kongresy konserwatorów organizowane są przez Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków raz na dziesięć lat. Pierwszy odbył się w roku 2005, kolejny w 2015. Najważniejszym wydarzeniem tegorocznego kongresu, który odbędzie się w Krakowie, od 14 do 16 października, będzie przyjęcie podstawowych założeń do projektu Ustawy Prawo Ochrony Zabytków. Będzie to podstawowy zbiór przepisów regulujących całą sferę ochrony zabytków i dziedzictwa materialnego, który zastąpić ma uchwaloną jeszcze w roku 2003 Ustawę  o Ochronie Zabytków i Opiece nad Zabytkami – według wielu ocen niedoskonałą i nieprzystającą do współczesnych wyzwań. - Przepisy obowiązującej ustawy wymagają głębokich zmian, których już nie da się wprowadzić jedynie korektami. Czasy się zmieniły i potrzeba tu jest zupełnie nowej filozofii podejścia do ochrony zabytków - tłumaczy dr Marek Rubnikowicz, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Centrum Dziedzictwa w Toruniu i jednocześnie wiceprezes zarządu głównego  Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków.  - W Toruniu odbył się jeden 19 poprzedzających kongres paneli dyskusyjnych z udziałem samorządowców. Ich opinie i doświadczenia są bardzo ważne w kształtowaniu nowego prawa.    

W środowym spotkaniu wzięli udział m.in. prezydent Torunia Paweł Gulewski i jego zastępca, Adam Szponka; prezydent Grudziądza Maciej Glamowski, starostowie: żniński Zbigniew Jaszczuk i wąbrzeski Krzysztof Maćkiewicz. Środowisko konserwatorskie reprezentowali m.in. kujawsko-pomorski wojewódzki konserwator zabytków Izabella Brzostowska i prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków, Jacek Rulewicz.          

 

Koncepcja założeń do nowej ustawy przygotowana została przez zespół specjalistów kierowany przez prof. Piotra Dobosza, dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Teraz trwają analizy i konsultacje proponowanych zmian oraz  założeń nowej polityki konserwatorskiej państwa  – między innymi na takich właśnie, jak to toruńskie, spotkaniach. - Prace nad założeniami prowadzone są w porozumieniu z Generalnym Konserwatorem Zabytków - dodaje dr Rubnikowicz.   
 

Nowe podejście   

Generalnie, nowe prawo prowadzić ma do decentralizacji części kompetencji na rzecz samorządów przy jednoczesnym wzmocnieniu pozycji Generalnego Konserwatora Zabytków. Chodzi także o uproszczenie procedur, wzmocnienie ochrony zabytków o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego. Z obiegu zniknąć mają te przepisy, które w praktyce nie były stosowane, lub budziły kontrowersje prawne. 
Proponowane zmiany dotyczą całego systemu ochrony zabytków. Widać to choćby w tych – kilku jedynie  - przykładach dyskutowanych propozycji.   
 

  • Trójwarstwowy model finasowania ochrony zabytków: zreformowany Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków (m.in. z możliwością 1 proc. odpisu w PIT na NFOZ) + preferencje podatkowe dla dysponentów zabytków + system programów ministra kultury,  do których aplikować mogę dysponenci zabytków.
     
  • Administracja: trzy podstawowe organy ochrony zabytków: Generalny Konserwator Zabytów, Wojewódzki Konserwator Zabytków i  Powiatowy Konserwator Zabytków - przy czym ten ostatni były podstawowym organem w tym zakresie. To on np. prowadziłby ewidencje zabytków, wydawał zezwolenia, nakładał kary administracyjne; rola wojewódzkiego konserwatora byłaby ograniczona do funkcji organu wyższego stopnia, WKZ prowadziłby jedynie ewidencje zabytków ruchomych.  
     
  • Powiatowy Konserwator Zabytków byłby powoływany przez starostę powiatowego  (prezydenta w miastach na prawach powiatu) spośród trzech kandydatów wskazanych przez Generalnego Konserwatora Zabytków. Powiatowy Konserwator nie mógłby łączyć swej funkcji  z zatrudnieniem w samorządzie ani administracji rządowej, z mandatem parlamentarnym, pracą w firmach branż związanych z zabytkami, musiałby także składać oświadczenia  majątkowe.
     
  • Ograniczenie form ochrony zabytków tylko do dwóch podstawowych: 1/wpis do rejestru zabytków, 2/ ustalenie ochrony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, co oznacza usunięcie z listy form ochrony np. „pomnika historii” i „gminnej ewidencji zabytków”
     
  • Stworzenie definicji „zespołu nekropolitalnego” w miejsce niezdefiniowanego prawnie do dziś pojęcia „cmentarz”
     
  • Stworzenie prawnej definicji „nadzoru archeologicznego” – dla pełnej regulacji spraw związanych z nadzorem  archeologicznym 
     
  • Wyłączenie danych o zabytkach archeologicznych i zabytkach ruchomych z udostępniania w trybie informacji publicznej – dla ochrony przed kradzieżą i nielegalną penetracją stanowisk archeologicznych 
     
  • Uregulowanie kwestii ewidencji pojazdów zabytkowych, według propozycji wpisowi podlegałoby auto w wieku od 50 lat wzwyż i wartości ponad 32 tys. zł.  
     
  • Stworzenie ministerialnej listy zabytków o szczególnym znaczeniu dla kultury polskiej obejmujących np. obiekty z listy UNESCO i czy zabytki o znaczeniu ponadlokalnym 
     
  • Kary administracyjne za łamane zapisów przepisów o ochronie zabytków muszą być dolegliwe, np. za prowadzenie  inwestycji bez zezwolenia lub z naruszeniem warunków zezwolenia wynieść mają od 3 aż do 50 proc. wartości  całej  inwestycji – co sprawiłoby, że kary przestaną być tak „symboliczne”, że dużym inwestorom bardziej opłaca się „wrzucić je w koszty dodatkowe” niż dostosować się do wymagań. Kara za zawieszenie nielegalnej  reklamy na zabytku ustawowo karana byłaby kwotą będącą iloczynem powierzchni reklamy i ustalonej stawki np. 10 proc. minimalnego wynagrodzenia i byłaby nalicza za każdy dzień.