- Nasze stoisko cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Na miejscu robimy warsztaty kulinarne, pokazujemy, że z gęsiny robić można smalec, zupy, pierogi i mnóstwo innych wyrobów. Zwiedzającym targi bardzo te rzeczy smakują, mówią nam wprost, że polska gęsina z ekologicznych, przyzagrodowych hodowli jest po prostu najlepsza na świecie - powiedział naszemu portalowi Andrzej Klonecki, prezes Fundacji Hodowców Polskiej Białej Gęsi z Kruszwicy.
Fundacja jest jednym z reprezentantów województwa kujawsko-pomorskiego na Grüne Woche w Berlinie - jednych z największych targów żywności na świecie. To wielka impreza, bardzo wielu z około 1400 wystawców kusi smakowitymi specjałami, ale gesinowe Gänseschmalz, Piroggen mit Gänsefleisch, czy Oma Wurst wprost z Kujaw i Pomorza cieszą bardzo dużym wzięciem i świetnymi opiniami smakoszy.
Fundacja już po raz dziesiąty uczestniczy w berlińskich targach. I zdaniem prezesa Andrzeja Kloneckiego, to bardzo dobra okazja dla producentów żywności do promocji swych wyrobów i nawiązywania kontaktów biznesowych.
W tegorocznych targach, które potrwają do 26 stycznia, swe równie smakowite kujawsko-pomorskie wyroby prezentują także:
- Zakład Mięsny Kwiecińscy z Bożejewiczek pod Żninem,
- Masarnia Władysławowo R.A.B Zawistowski z Władysławowa koło Łabiszna,
- Ol-Mat sp. z o.o z Kruszwicy - firma specjalizująca się w przetworach rybnych
- Zajazd „Przy Kominku” Katarzyny Raniszewskiej, oferujący różnego rodzaju regionalne potrawy oraz napoje.
Kujawsko-pomorskie prezentuje się w hali 11.2 na dużym, liczącym prawie 100 metrów kwadratowych stoisku. Po sąsiedzku ze stanowiskami z Bułgarii, Chorwacji, Czech, Gruzji i Rumunii.
Na otwarciu targów gościła także znacząca reprezentacja samorządu województwa: Dariusz Kurzawa, członek zarządy województwa, zajmujący się sprawami związanym z wsią i rolnictwem, a także radni wojewódzcy Paweł Zgórzyński, Michał Czepek i Marek Gralik, który zresztą w Berlinie świętował swe urodziny.
Na tegorocznym „zielonym tygodniu” urządzanym tradycyjnie w wielkim kompleksie berlińskiego centrum targowego, obok Kujawsko-Pomorskiego, swe własne stoiska mają także dwa inne polskie regiony: Dolnośląskie i Wielkopolskie. Jak na 16 polskich województw to niewiele, ale ma się to zmienić. - Kiedy pierwszy raz byłem na Grüne Woche, zdaje się, że w 2012 roku, to było tam jeszcze 15 polskich regionów. Najwięcej województw odpadło w ciągu ostatnich 8 lat, bo nie było żadnego wsparcia ze strony resortu rolnictwa, także zarządy niektórych województw nie rozumiały, że warto prezentować się na tego typu wydarzeniach – mówi w rozmowie z kujawy-pomorze.info Dariusz Kurzawa. - Teraz ma się to zmienić. Rozmawialiśmy z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim, jest zapewnienie, że udział polskich regionów znów będzie miał wsparcie, czy to ze strony ministerstwa, czy też Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.
W zeszłym roku nasz region obchodził 30-lecie obecności na targach, jesteśmy województwem, który ma najdłuższy w Polsce staż uczestnictwa w tej imprezie. Staż dłuży niż historia województwa kujawsko-pomorskiego? Zgadza się, bo jeszcze przed powstaniem obecnego regionu, w berlińskich targach uczestniczyło w nich województwo toruńskie.
- Wydajemy na udział w Grüne Woche 600 tys. zł, to sporo, ale to pieniądze, które naprawdę warto wydać. Przewijają się tam tysiące ludzi, nawiązują się kontakty, zawierane są umowy – dodaje Dariusz Kurzawa przypominając, że na przykład aż 90 proc. produkcji gęsiny trafia na rynki zachodnioeuropejskie, a wśród tych krajów, to Niemcy są jej głównym odbiorcą.
Targi Grüne Woche organizowane są od roku 1926. Obecnie to ok. 300 tys. zwiedzających, 1400 wystawców z 60 krajów, 119 tys. mkw. powierzchni wystawowej.