Sztuczna inteligencja zwycięży ludzkość? Rozmawiamy o tym z dr Joanną Nieżurawską z Uniwersytetu WSB Merito w Toruniu NASZ WYWIAD

Puls Dnia
Styl Życia
#
Fot. 123rf

Technologie cyfrowe prowadzą do coraz większej automatyzacji czynności, które dotąd zarezerwowane były dla ludzi. Tania siła robocza przestaje być atutem w kreowaniu przewagi rynkowej. Coraz większe znaczenie zaczyna odgrywać sztuczna inteligencja (SI). Zdaniem ekspertów w ciągu najbliższych 15 lat około 40 procent obecnych miejsc pracy może zostać zastąpionych przez inteligentne roboty. Dotyczy to nie tylko zawodów kojarzonych z pracą fizyczną, ale i umysłową. O tym jak zmienia się rynek pracy i nasze życie wobec coraz silniejszej ekspansji sztucznej inteligencji rozmawiamy z dr Joanną Nieżurawską z Uniwersytetu WSB Merito w Toruniu.

Czy sztuczna inteligencja wykończy ludzkość?


Przede wszystkim musimy sobie wytłumaczyć na czym ta sztuczna inteligencja polega i jak się ją definiuje. Jest to niewątpliwie zdolność maszyn do wykazywania ludzkich umiejętności. No i niewątpliwie taki też był i jest zamiar jest jej zastosowania. Myślę więc, że nie tylko nie wykończy ludzkości, a wręcz przeciwnie. Może być ona bardzo pomocna w funkcjonowaniu gospodarki i człowieka.


A czy SI wybije się na autonomię i stanie się całkowicie samodzielna czy jednak będzie zawsze potrzebowała ludzkiej ręki?


W moim odczuciu musi być osoba zarządzająca i kontrolująca, która jednak będzie miała umiejętności ludzkie pomocne właśnie do zarządzania sztuczną inteligencją. Obecnie są już nawet nowe zawody do zarządzania sztuczną inteligencją, takie jak prompt engineering. W tłumaczeniu na język polski oznacza to inżynierię podpowiedzi. Innymi słowy jest to koncepcja związana ze sztuczną inteligencją, a w szczególności przetwarzaniem języka naturalnego.

No dobrze, to koncentrując się na rynku pracy. Wiemy już, że sztuczna inteligencja może zastąpić niektóre zawody i to nawet wymagające bardzo wysokich kwalifikacji. Mam na myśli lekarzy, bankowców, informatyków, prawników czy finansistów. Które więc zawody mają szansę na przetrwanie a które przechodzą do lamusa?


Okazuje się, że sztuczna inteligencja popełnia błędy. Na przykład pobiera dane z Internetu, które okazują się błędne, czy też niepotwierdzone. Matematycy i statystycy będący moimi znajomymi zwracają na to uwagę i potrafią to wykazać. Jeśli chodzi o medycynę, to owszem, sztuczna inteligencja może wspomagać proces diagnostyczny, jednak ostateczna decyzja powinna należeć do lekarza. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja ma za zadanie wspomagać czy to proces leczenia czy pisania artykułów i prac naukowych i rzeczywiście jest pomocna. Owszem może ona zastąpić ludzi wykonujących proste prace, jak na przykład sprzedaż w supermarkecie czy też ludzi zatrudnionych w call center. Dlatego jestem spokojna o zawody, które pan wymienił.


Mam jednak wątpliwości. Podam przykład. Lekarz radiolog, który podczas swojej praktyki przeanalizował 30 tysięcy zdjęć ludzkiego organizmu nie ma szans ze sztuczną inteligencją, która ma dostęp do 30 milionów zdjęć.


W kwestii diagnostyki – zgoda. Tam sztuczna inteligencja rzeczywiście może pomóc, ale powtórzę, jeśli będziemy mówili o bezpośrednim kontakcie pacjenta z lekarzem, to ostateczne zalecenia i decyzje będą należały do człowieka.


Dochodzę do wniosku, że jest pani optymistką, bo jednak częściej spotykam się z obawami dotyczącymi dalszego rozwoju sztucznej inteligencji.


To prawda, jestem optymistką i uważam, że sztuczna inteligencja jeszcze długo nie zastąpi człowieka. Mam przynajmniej taką nadzieję. Oczywiście czas to zweryfikuje. Na tym etapie nadal jesteśmy w procesie obserwacji i wszyscy zastanawiamy się, w którą stronę to wszystko pójdzie. Jako naukowcy i nauczyciele akademiccy przyglądamy się naszym studentom, którzy wykorzystują potencjał sztucznej inteligencji. Niektóre uczelnie wprowadziły nawet systemy antyplagiatowe wyłapujące prace wygenerowane przez SI. Czyli znowu wykażę się optymizmem, bo powiem, że przynajmniej na dzisiaj to my – ludzie jesteśmy w stanie kontrolować sztuczną inteligencję i znajdujemy narzędzie, które nam to ułatwiają.


Zabawmy się w doradców zawodowych… Przychodzą do nas młodzi ludzie i pytają jaki mają wybrać zawód i w którą stronę podążać w ramach swojej edukacji. Co im odpowiemy?


Sztuczna inteligencja będzie wspierać niektóre zawody przez co wykonywana w ich ramach praca człowieka będzie do pewnego stopnia zastępowalna, ale przecież pojawią się nowe zawody. Coraz częściej będziemy potrzebować specjalistów umiejących zarządzać sztuczną inteligencją. I to są przecież wyzwania dla młodych ludzi, którzy mogą w tym obszarze znaleźć szansę na realizację swojej kariery zawodowej.


A co z humanistami? Może teraz, w erze maszyn i technologii, będą oni jednak potrzebni? Jak mówił Adaś Miauczyński w „Dniu Świra”, dyktaturami zawsze wstrząsają poeci…


Badania pokazują, że młode pokolenie ma duży problem z komunikacją, czy też komunikacją interpersonalną w grupie i dlatego niezmiernie istotne jest, aby szkolić to pokolenie właśnie z tak zwanych kompetencji miękkich. To pokolenie jest za pan brat z Internetem, z mediami społecznościowymi, ale gubi się w kontakcie z ludźmi. Gdy taki młody chłopak czy dziewczyna spotyka się twarzą w twarz z drugim człowiekiem, to okazuje się, że nie potrafi sobie w tej sytuacji poradzić. I tu mamy pole do popisu dla humanistów i wspomnianych przez pana poetów.

Ulżyło mi… Czyli jednak mamy jeszcze szansę.


Tak. Myślę, że może pan być spokojny o swoją pracę. Szkolenia z komunikacji, czy teambuildingu na pewno mają przyszłość. Wielu ludziom wydaje się, że sztuczna inteligencja jest nowym hegemonem, który tylko czeka, aby wyeliminować ludzkość, ale to nie takie proste.


Sztuczna inteligencja jest zjawiskiem globalnym, ale gdybyśmy mieli spojrzeć z perspektywy lokalnego podwórka, czyli regionu kujawsko-pomorskiego, to gdzie ją można najczęściej zauważyć?


Mamy już pierwsze badania dotyczące wpływu sztucznej inteligencji na rozwój gospodarki i przedsiębiorstw. Wynika z nich, że organizacje, które wykorzystują sztuczną inteligencję poprawiły swoją konkurencyjność, choćby przez zwiększenie efektywności z jednej strony, a z drugiej zmniejszenie kosztów pracy. Oczywiście te wszystkie oprogramowania muszą być właściwie stosowane i wykorzystywane.


Kiedy rozmawiam z przedsiębiorcami na ten temat, to oni wszyscy nie pytają „czy” tylko „kiedy” mają wprowadzić sztuczną inteligencję.


No tak, bo to jest zjawisko nieuniknione. Szybkość, sprawczość działania są po prostu czynnikami bardzo mocno wpływającymi na atrakcyjność oferty większości firm. Sama definicja zarządzania pokazuje nam, że planowanie, organizowanie i kontrolowanie mają być szybkie, więc jeśli podejdziemy do tego w ten sposób, to sztuczna inteligencja pomaga wygrać na konkurencyjnym rynku. Ten kto potrafi nieustannie optymalizować swoje działania zyskuje przewagę. I to w sumie też jest optymistyczne.


Pani, jako naukowiec, też korzysta ze sztucznej inteligencji?


Oczywiście, że tak. Z punktu widzenia nauki o zarządzaniu stosowanie nowych możliwości, w tym machine learning, czyli tak zwane uczenia maszynowego, powoduje, że pewne zjawiska i zależności możemy lepiej i dokładniej badać. Dotyczy to choćby obszarów behawioralnych. Jako przykład podam nasz uczelniany międzynarodowy projekt, który realizowaliśmy z Czechami, Łotwą i Portugalią. Właśnie tam wraz z dr Agnieszką Niemczynowicz (Uniwersytet Warminsko-Mazurski) i dr Radosławem Kycia z Politechniki Krakowskiej wprowadziliśmy do naszych badań zastosowania ze wspomnianego obszaru machine learning. Sztuczna inteligencja pomogła nam w obliczeniach. Wyniki tych badań były na tyle ciekawe, że opublikowano je w prestiżowych pismach takich jak „Nature”. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że sztuczna inteligencja jest szansą także dla nauki. Czyli znowu powiało optymizmem.

Dziękuję za rozmowę.

 

  • Dr Joanna Nieżurawska jest doktorem nauk ekonomicznych w dyscyplinie nauk o zarządzaniu, trenerem w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi, wykonawcą i uczestnikiem wielu projektów, w tym unijnych. Stażystka m.in: Laurea University (Finlandia), Polytechnic Institute of  Setubal (Portugalia), uczestniczka Sammer School w Normandy Business School, Le Havre (Francja) oraz uczestniczka stażu naukowo-badawczego w University of Oxford.