Cóż, różnica czasu z bratnią Ameryką sprawia, że sen mam ostatnio wyjątkowo nerwowy. Co ranka rzucam się na internet wystraszony, jakąż to atrakcję przygotowano światu za oceanem i czy ten świat znowu stanie na głowie, czy może dziś tylko zrobi fikołka. Też ten nasz świat unijny - wbrew temu, co się plecie w kampaniach wyborczych, raczej stabilny, raczej dostani i, jak to ktoś ładnie określił na kończącym się tym tygodniu Welconomy, taki trochę cieplarniany. A jak wiadomo w cieplarni żyje się super, dopóki ktoś nie wybije szyby.
I tak sobie o tej cieplarni pomyślałem, gdy pan premier obwieścił, że ma w tych trudnych czasach „dobrą wiadomość na wagę złota”. Otóż, według Eurostatu, Polska ma dziś najniższe bezrobocie w Unii Europejskiej, sięgające 2,6 proc., przy unijnej średniej 5,8 proc. Dobre wiadomości mają to do siebie, że jak są wyjątkowo dobre, to budzą niepokój. Lubię wyniki Eurostatu, bo pokazują one bezrobocie trochę inaczej niż nasze bezrobocie rejestrowane – biorąc pod uwagę tych, którzy zdolni są podjąć zatrudnienie w ciągu najbliższych dwóch tygodni i którzy aktywnie poszukiwali pracy w ostatnim czasie. I oczywiście 2,6 proc. to świetny wynik, ale oznacza też, że po prostu już w bardzo wielu profesjach brakuje nam ludzi.
A powiedzmy sobie szczerze, że tak zwana dostępność pracowników to dziś nie tylko dla gospodarki, ale całego systemu państwowego, sprawa wagi superciężkiej. Bo to na ludziach pracujących i płacących składki opiera się przecież również cała ta nasza „cieplarnia” – jasne, czasami chłodnawa, ale jednak wciąż przytulna – z systemami emerytalnym i zabezpieczenia społecznego. Trendy demograficzne są jasne – wewnętrzny dopływ nowych pracowników to strumyczek coraz cieńszy, a będzie coraz gorzej, więc musimy znaleźć dopływy z zewnątrz. Nawet i wbrew kwękaczom i malkontentom.
Jak na Welconomy powiedział prezes ZUS, w tej chwili już 7 procent płatników składek w Polsce to cudzoziemcy. A to właśnie ci dorzucający się do systemu tworzą stabilność i dostatek kraju. I jasne, wiem, że w całej Europie popełniano błędy w zakresie polityki migracyjnej. Tyle że dla Polski mądra, dopracowana polityka migracyjna – czyli znalezienie tych, którzy będą się dorzucać do systemu, a nie tylko wyciągać z niego pieniądze - to dziś kwestia równie istotna, jak bezpieczeństwo energetyczne. I akurat tu mamy szansę przeanalizować błędy innych. Żeby było wreszcie tak, że Polak jest mądry przed szkodą.