Nowe cła prezydenta Trumpa. Jak mogą wpłynąć na polską gospodarkę? Opinie

Puls Dnia
Region Raport
Biznes Opinie
t
Fot. whitehouse.gov

„Dzień wyzwolenia” tak Donald Trump nazwał środę, 2 kwietnia. Tego dnia prezydent USA ogłosić ma swe decyzje w sprawie ceł na towary wwożone na amerykański obszar celny  i ma to być wydarzenie o historycznym znaczeniu. Nowe taryfy zostaną ogłoszone po godz. 21 czasu polskiego i zapewne do samego końca trwać będą spekulacje,  jakie to będą cła, na jakich zasadach będą działały i w czyją gospodarkę najmocniej uderzą – bo szczegóły tego nowego otwarcia w światowym handlu - wciąż są nieznane.  

A co o tych zapowiedziach sądzą eksperci? Poniżej wybór opinii prezentowanych przed ogłoszeniem nowych ceł. Szczególnie interesowały nas wypowiedzi, które dotyczą ewentualnego wpływu „Liberation Day” na polską gospodarkę.

  • Jeśli Trump wprowadziłby 20 proc. cła, to wzrost PKB Polski będzie mniejszy o 0,2-0,3 proc. Nie wpędzi nas to w recesję. Natomiast o kilka proc. spadnie PKB Kanady czy Meksyku. Globalnie wpływ ceł na PKB partnerów handlowych USA może sięgać 0,7-1 proc. - dr Piotr Bartkiewicz, Pekao SA (money pl).
     
  • USA są odbiorcą tylko 3 proc. polskiego eksportu, nasz eksport do Stanów stanowi tylko 1,5 proc. PKB, więc bezpośredni wpływ wprowadzenia ceł na polski eksport i PKB byłby nieznaczny – dr Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska („Rzeczpospolita”)
     
  • „Uwzględniając cła wprowadzone na stal i aluminium i dodatkowe 20-proc. cło na towary z Chin, nowe 25-proc. cło motoryzacyjne spowoduje spadek polskiego PKB o 0,12 proc. Z kolei w przypadku dodatkowych ceł odwetowych nałożonych na motoryzację z USA przez cały świat, wpływ na polskie PKB sięgnie 0,15 proc. W obu scenariuszach najbardziej narażone pozostają sektory motoryzacyjny, transportowy oraz górnictwo i wydobywanie. PIE przewiduje w tych obszarach znaczący spadek eksportu, przekraczający 1,5 proc. – Aleksandra Sojka, starsza analityczka zespołu gospodarki światowej w Polskim Instytucie Ekonomii (money pl)
     
  • Jak wynika choćby z analiz scenariuszowych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, bardziej dotkliwa niż same cła może być podwyższona niepewność z nimi związana. Część firm może zdecydować się na wstrzymanie inwestycji lub ograniczać produkcję, aż sytuacja handlowa się wyjaśni – Kamil Pastor z PKO BP.(„Rzeczpospolita”).
      
  • To odpowiedź na dekady nieuczciwych praktyk handlowych, które zdzierały z Ameryki i amerykańskich robotników, wydrążyły klasę średnią i zniszczyły serce kraju - Karoline Leavitt,  rzeczniczka Białego Domu.
     
  • O ile udział eksportu z Polski do USA jest relatywnie niewielki, o tyle dla Unii jako całości Stany Zjednoczone są najważniejszym rynkiem eksportowym. Przykładowo na rynek amerykański kierowane jest 20 proc. eksportu samochodów z Niemiec.  Jeśli relacje będą się pogarszać, to będzie to miało wpływ nie tylko na koniunkturę w Niemczech, ale także w regionie. Z tego powodu na efekt ceł wyraźnie mocniej niż Polska są narażone gospodarki silniej uzależnione od koniunktury w niemieckim sektorze motoryzacyjnym, np. Słowacja, Czechy czy Węgry - Beata Javorcik z Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju ("Rzeczpospolita).
     
  •   Cła są fatalnym sygnałem dla wolnego i opartego na zasadach handlu. To znaczne obciążenie zarówno dla firm, jak i dla ściśle powiązanych ze sobą globalnych łańcuchów dostaw przemysłu motoryzacyjnego -  Hildegard Mueller, prezeska Stowarzyszenia Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego VDA ("Deutsche Welle")    
     
  • Nie chcemy odwetu, ale mamy silny plan dotyczący takich działań, jeśli będzie to konieczne. Cła to podatki, które będą płacone przez ludzi. Cła to podatki dla Amerykanów na artykuły spożywcze i leki. Cła tylko napędzą inflację, co jest dokładnym przeciwieństwem tego, co chcemy osiągnąć. Amerykańskie fabryki zapłacą więcej za komponenty produkowane w Europie. To będzie kosztować utratę miejsc pracy. Stworzy biurokratyczne monstrum nowych procedur celnych. To będzie koszmar dla wszystkich importerów z USA. A dziś nikt tego nie potrzebuje - ani w USA, ani w Europie - Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.
     
  • On (Trump) myśli, że pobiera opłaty od obcych krajów, ale w rzeczywistości pobiera dochody od podatników z USA. Uważa, że pomoże to zrównoważyć ogólny deficyt handlowy, co nie nastąpi, ponieważ ogólny deficyt handlowy jest determinowany przez warunki makroekonomiczne, a nie cła i dlatego ogólny deficyt handlowy wzrósł, a nie zmniejszył się w trakcie jego pierwszej kadencji. Cła mogą skłonić firmy zagraniczne do przeniesienia produkcji do USA, jest to długotrwały proces, a końcowym skutkiem są i tak wyższe ceny dla konsumentów - prof. Kenneth Reinert, specjalista ds. handlu międzynarodowego z Uniwersytetu George'a Masona w Wirginii (PAP)