Kierowcy z kujawsko-pomorskiego najczęściej korzystają z autostrady A1, więc szczerze mówiąc mogą być zadowoleni. Za odcinek Turzno (wyjazd z północnego Torunia) – Rusocin, czyli za 139 kilometrów, płacą raptem 26,70 pln, niezmiennie od lat. Na autostradzie A2 między Nowym Tomyślem a Koninem, musieliby teraz zapłacić za 149 km aż 108 pln.
Nic dziwnego, że w całej Polsce – i w branży transportowej, i wśród zwykłych kierowców, rozgorzała dyskusja o zasadności ostatniej podwyżki na A2. A to jeszcze nie koniec wzrostów cen.
Warto dodać, że poprzednia podwyżka cen na A2 była stosunkowo niedawno - we wrześniu 2024 roku. Jak podwyżki uzasadnia Spółka Autostrada Wielkopolska SA? Realizowanymi inwestycjami oraz stale rosnącymi kosztami utrzymania. Z kolei od 1 kwietnia 2025 roku podwyżkę opłat planuje Stalexport Autostrada Małopolska S.A. (koncesjonariusz odcinka autostrady A4 Katowice – Kraków).
Niezasadny wzrost?
Państwo polskie? Rozkłada ręce, bo niewiele tu może zrobić. Po podwyżce na „a-dwójce” negatywnie zareagowała Główna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Na stornie GDDKiA czytamy: ”W ocenie GDDKiA wzrost opłat za przejazd zarządzanymi przez koncesjonariuszy odcinkami autostrad jest niezasadny oraz uderzający bezpośrednio w kierowców i transport samochodowy. Może też wpłynąć na poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego na trasach lokalnych.”
O co chodzi? Oczywiście o to, że kierowcy np. samochodów ciężarowych z powodu zbyt wysokich opłat będą zmuszeni do wybierania alternatywnych tras, co spowoduje nie tylko przyspieszone zniszczenie wąskich dróg lokalnych, ale i korki, i zdecydowany spadek poziomu bezpieczeństwa. Stanowisko GDDiKA – czytaj TUTAJ
Minister: opłat nie będzie
Tymczasem głos zabrał również minister infrastruktury Dariusz Klimczak. W rozmowie z TVP Info zapewnił, że po wygaśnięciu umów koncesyjnych z obecnymi zarządcami autostrad A2 i A4 Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przejmie te drogi i wprowadzi tam "sprawiedliwą organizację ruchu" (cytat za wnp.pl).
Minister Klimczak stwierdził też, że na A4 – po przejęciu autostrady od spółki Stalexport, państwo nie planuje wprowadzania opłat za przejazd samochodów osobowych i motocykli. Umowa ze Stalexportem wygasa już za dwa lata. Inaczej jest na A2 – tu koncepcja wygasa dopiero w 2037 roku. Dzisiaj ceny na A2 zaskakują nie tylko Polaków – ale nawet kierowców jeżdżących po zachodniej Europie. Jak się szacuje (różne kategorie pojazdów i ceny) średnio przejechanie autostradą 100 km we Francji to koszt niecałych 40 pln (za mubi.pl). Przypomnijmy, że umowa z koncesjonariuszem A2 została podpisana w 1997 roku.
Jak poinformował serwis gospodarczy wnp.pl: Grupa Kapitałowa Stalexport Autostrady, która m.in. zarządza A4 na odcinku Katowice-Kraków, osiągnęła w 2023 roku wzrost przychodów ze sprzedaży o 23 proc., do 508,9 mln, notując 116,2 mln zł zysku, który wzrósł o 171 proc.